Zespół jelita drażliwego (IBS)
30 / 10 / 2018 13 min czytania

Zespół jelita drażliwego (IBS)

Co to jest ZJD?

Według Wikipedii:
Zespół jelita drażliwego, zespół jelita nadwrażliwego (łac. colon irritabile; ang. Irritable Bowel Syndrome, w skrócie IBS) – przewlekła (trwająca przez co najmniej trzy miesiące) idiopatyczna choroba przewodu pokarmowego o charakterze czynnościowym charakteryzująca się bólami brzucha i zaburzeniami rytmu wypróżnień, nieuwarunkowana zmianami organicznymi lub biochemicznymi.

Patofizjologa również nie jest znana, chociaż wymieniane są często pewne czynniki nasilające lub wywołujące objawy.
Medycyna konwencjonalna przyznaje, że ZJD powoduje w konsekwencji rozwój chorób takich jak: choroby zapalne jelit: wrzodziejące zapalenie jelita grubego czy choroby Chrona. W obu przypadkach spora część pacjentów zostanie poddana kolektomii czyli chirurgicznemu usunięciu jelita grubego…albo wykrwawią się na śmierć. Brutalne, przykre i prawdziwe. Czasem udaje się kontrolować krwawienie przy pomocy immunodepresantów, antybiotyków czy sterydów, ale w zamian wzrasta ryzyko rozwinięcia nowotworu jelita nawet o kilkaset procent. Odpowiedzią na to jest profilaktyczna kolektomia…ot na wszelki wypadek.

Diagnostyka ZJD

Nie znam nikogo cierpiącego na ZJD (a znam wiele takich osób), które nie przeszły przez piekło diagnostyki i leczenia konwencjonalnymi metodami. Najczęściej po gastroskopii, kolonoskopii czy endoskopii stwierdza się brak stanu zapalnego, brak choroby Crohna czy chorób uchyłkowych jelit, brak wrzodziejącego zapalenia jelita grubego…i po wywiadzie na temat symptomów pacjent dostaje informację, że cierpi na Zespół Jelita Drażliwego. Klasyczne zalecenia dotyczą diety bogatoresztkowej, z wykluczeniem produktów sprzyjających produkcji gazu, zwiększenie podaży błonnika, leki na biegunkę typu loperamid, czasem leki rozkurczowe lub antydepresanty. Do tego więcej sportu, mniej stresu i będzie dobrze….przeważnie nie jest.
Najgorszym kłamstwem wmawianym chorym jest jednak psychologiczny aspekt ZJD. Powszechnie mówi się, że ZJD jest częściowo zależny od naszej psychiki, i o ile stres może nasilać wiele dolegliwości w zakresie przewodu pokarmowego i pośrednio wpływać na ich przebieg, to ZJD jest schorzeniem fizjologicznym. I prędzej ciągłe bóle brzucha, wzdęcia, biegunki czy zaparcia sprawią, że pacjent zwariuje niż odwrotnie. Gdyby było inaczej ZJD mogłoby być skutecznie leczony lekami psychiatrycznymi.

Na biegunkę loperamid!

Lub jakikolwiek inny lek tego typu…szkoda, że mało kto zastanawia się jak te specyfiki naprawdę działają. To nie jest magiczny sposób na powstrzymanie biegunki, to dosłowny paraliż jelit wywołany efektem opioidów czyli substancji takich jak imodium. Jego działanie polega na zablokowaniu skurczy mięśni gładkich, które znajdują się w przełyku, żołądku, jelitach, innych wnętrznościach i głównych żyłach. W rezultacie perystaltyka zostaje spowolniona, co w konsekwencji często prowadzi do zaparć, niestrawności i jeszcze większych bóli czy wzdęć. Co więcej, opioidy zmniejszają cyrkulację krwi, więc mniej tlenu jest dostarczone do mózgu, a pacjenci skarżą się na słabnięcia, zmęczenie czy zawroty głowy.

Na zaparcia błonnik!

Jednym z mitów na temat błonnika jest to, że błonnik poprawia pracę układu trawiennego poprzez zwolnienie procesu trawienia. To po części prawda, bo błonnik spowalnia trawienie w żołądku i jelitach, ale w konsekwencji mamy niestrawność, zgagę, zapalenie błony śluzowej żołądka, zaparcia, ZJD i inne problemy. Spowolnione trawienie nie jest pożądanym stanem. Co zastanawiające, kolejny mit na temat błonnika wyklucza ten wyżej, bo głosi, że błonnik przyspiesza trawienie. Jak do tej pory zostało to udowodnione jedynie tłuszcz wpływa na motorykę przewodu pokarmowego.

I niestety błonnik nie leczy zaparć. Oczywiście potrafi ‚odblokować’ jelita ze względu na to, że tworzy sztuczną masę kałową i wiąże wodę, ale z pewnością nie zapobiega zaparciom. I nie pomoże na chroniczne zaparcia, efekt laksacyjny jest tylko obecny u zdrowych ludzi. Co gorsza, w przypadku gdy zaparcia są związane ze stanem zapalnym jelit, taki błonnik nierozpuszczalny tylko nasili i podrażni ten stan. A gdy obecne są hemoroidy istnieje ryzyko, że te duże, ostre stolce doprowadzą do ich uszkodzenia.

Antybiotyki na wszystko

O ile antybiotyki są skuteczne w kwestii redukcji wzdęć, ponieważ zabijają bakterie obecne w cienkim i grubym jelicie, a to z kolei stopuje fermentację i produkcję gazów oraz łagodzi stan zapalny to niestety jest to krótkotrwałe działanie. Antybiotyki zmieniają całą florę bakteryjną jelit, co często powoduje biegunki na skutek śmierci bakterii, ale również może doprowadzić do zaparć (bo brak bakterii) i daje otwarte drzwi dla wszystkich patogenicznych substancji, ponieważ cała naturalna ochrona została wybita.

Przyczyna to nie objaw

ZJD nie jest chorobą samą w sobie w moim rozumieniu. Możemy to nazywać schorzeniem czy dolegliwością, ale tak naprawdę jest to objaw istniejącego problemu w zakresie przewodu pokarmowego. Wiele różnych powiązanych chorób może dać objawy charakterystyczne dla ZJD, dlatego tak ważna jest pełna diagnostyka. Przeważnie rozwój ZJD przebiega wieloetapowo i mogą pojawić się następujące problemy:

Zaburzenie flory bakteryjnej

To typowa przyczyna rozwoju ZJD i stan, który może się utrzymywać bardzo długo dając mniej lub bardziej dokuczliwe symptomy. Ponieważ sucha masa kału to w większości martwe bakterie, bez odpowiedniej flory bakteryjnej nie tylko stolce nie są formowane, ale też znika ochrona przed patogenicznymi bakteriami czy wirusami, zmniejszona jest produkcja substancji odżywczych (np. witaminy K, biotyny) czy też hormonów (T3). Zaburzenie flory bakteryjnej następuje najczęściej na skutek stosowania antybiotyków, innych syntetycznych leków, metali ciężkich, niewłaściwej diety, toksyn środowiskowych, zabiegów chirurgicznych itd. To właśnie wpływ na równowagę bakteryjnej prowadzi najczęściej do twardych stolców. I to jest typowy problem jaki rozpoczyna całą epopeję pod tytułem ZJD.

Twarde stolce

Bakterie mocno trzymają wodę, a śluz w jelitach łączy je wraz z suchą masą resztek jedzenia, aby uformować stolec o poprawnej treści (czyli wilgotny). Gdy bakterii jest za mało stolce są suche, małe i twarde, co rodzi spory problem, bo nasze jelita nie są dostosowane do przesuwania aż tak małych elementów, więc stolce zostają zablokowane. I tak mamy zaparcie. Co gorsza, stolce tracą wodę w międzyczasie i stają się jeszcze twardsze. A biorąc pod uwagę jak delikatna jest śluzówka w jelicie i odbycie każda wizyta w toalecie staje się niezwykle bolesna. Podanie w tym momencie błonnika może zwiększyć masę kału, ale często stolce pozostają twarde i tylko od indywidualnej tolerancji bólu zależy czy ten problem zostanie odnotowany.

Zaparcie

Tak naprawdę zaparcia to nie tylko sytuacja gdy nie jesteśmy w stanie oddać prawidłowego kału. To przede wszystkim brak regularności w wypróżnianiu. Niektórzy konwencjonalni lekarze lekceważą problem, gdy nie trwa dłużej niż 3 dni, tymczasem stolec powinien być oddawany minimum raz dziennie, a najbardziej optymalnie 3 razy po głównych posiłkach. Warto odnotować, że często zaparcia zaczynają pojawiać się po zmianie diety na uboższą w błonnik, ale to nie brak błonnika jest tu winowajcą, tylko wcześniej istniejąca nierównowaga bakteryjna jelit, której obecność maskował błonnik (bo stolce były duże i regularne).

Zwiększenie błonnika

W przypadku pojawienia się chronicznych zaparć najczęściej zalecane są preparaty z błonnikiem lub inne substancje o efekcie laksacyjnym. Błonnik potrafi zwiększyć masę kału przez zatrzymanie wody lub blokowanie absorpcji wody. Nierozpuszczalny błonnik dostaje się do jelit zwykle w nienaruszonej formie i potrafi zwiększyć nawet pięciokrotnie swoją objętość. Dla porównania białko, węglowodany czy tłuszcze dają jakieś 5% niestrawionych resztek. Czyli dla 100g błonnika mamy 500g niestrawionej masy, a dla 100g białka, węglowodanu czy tłuszczu tylko 5g.

Konsekwencje dużych stolców lub leniwych stolców

Duże stolce mają jeden wielki minus: wymagają siły aby je ‚wydostać’. Im więcej błonnika zostanie podane tym większe musi być użycie mięśni i po prostu większe parcie. Im osoba starsza tym perystaltyka jest większa i opór hemoroidów mniejszy, więc wypróżnianie u młodych osób najczęściej przychodzi bez większego wysiłku. Z wiekiem staje się to dużo bardziej problematyczne, podobnie jak w przypadku gdy pacjent cierpi na chroniczne zaparcia. No i mogą pojawić się problemy z hemoroidami, uszkodzeniami śluzówki czy skóry, uszkodzeniem nerwów odbytu czy też zanikiem uczucia parcia. Ponadto silne parcie powoduje szkody również w obrębie jamy brzusznej ze względu na ciśnienie jakie się wtedy tworzy (być może podobnie jak w przypadku porodu). Uszkodzenia mogą również dotyczyć naczyń krwionośnych, co doprowadzi do powstawania skrzepów krwi. Czasami ciśnienie jest tak duże, że istnieje ryzyko poważnych konsekwencji jak zawał serca czy udar. Zwłaszcza osoby, które mają problem z krzepliwością krwi na skutek niedoboru witaminy K, która jest syntezowana przez bakterie jelitowe, mogą doświadczyć tych najgorszych skutków wywołanych nadmiernym parciem. Teoretycznie kobiety są bardziej uwarunkowane genetycznie i lepiej znoszą parcie, ale często z powodu zbyt słabych mięśni brzucha mogą np. nabawić się przepukliny. Oczywiście pierwszym najczęstszym skutkiem nadmiernego parcia jest pojawienie się hemoroidów.

Hemoroidy

Duże stolce lub te, które wymagają od osoby nadmiernego parcia powodują powiększenie się hemoroidów (poprzez zwiększone ciśnienie). W normalnym stanie rzeczy hemoroidy są po to aby zapewnić ‚amortyzację’ stolcom, które wydostają się przez odbyt. Gdy się powiększą i nawet wypadną mamy uczucie swędzenia, pieczenia, bólu i strach przed załatwianiem. Ból bywa ogromny, tak że uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Czasem pomagają nawilżające specyfiki lub preparaty obkurczające naczynia krwionośne, jednak gdy pierwotny problem ich powstawanie nie zostanie zaadresowany konsekwencje mogą być opłakane w skutkach.

Ból i krew

Gdy powiększone na skutek parcia wewnętrzne hemoroidy nie znikną, zwiększy się skurcz kanału odbytu, który i tak ze względu na swoją narożną budowę jest wystarczająco problematyczny. I takie twarde stolce, przechodzące przez skurczony kanał odbytu, doprowadzą do uszkodzenia jego śluzówki. Tak powstają rany i nadżerki, których konsekwencją jest ból i obecność krwi w kale.

Niepełne wypróżniania

Jelito grube ma ok. 1,5 m długości, więc jest w stanie pomieścić ogromną ilość kału. Zwyczajowo człowiek potrafi ‚zatrzymać’ kilka kilogramów masy kałowej. Osoba z zaburzoną równowagą flory bakteryjnej jelit na diecie ubogiej w błonnik może przez bardzo długi czas nie oddawać stolca. Z kolei gdy po jakimś czasie stolec zostanie wypełniony (codziennie stopniowo) cała ta zalegająca masa kałowa zostanie pchnięta w kierunku odbytu i pojawi się bolesny problem z wypróżnieniem. A później mamy mechanizm błędnego koła, bo znów brakuje masy kałowej, znów trzeba czekać aż się ‚zbierze’ i na końcu jest kolejna bolesna wizyta w WC. Aż do momentu, w którym wypróżnienie staje się niemożliwe i powstają kamienie kałowe.

Uwięzienie kału

Tak kał przypomina trochę długi sznur kiełbasy, który się nie kończy i zatyka nasze wnętrzności. Często te stolce przekraczają zatoki odbytnicze i ‚nachodzą’ na odbytnicę. Gdy kał jest obecny w odbytnicy powstaje uczucie bólu, dyskomfortu i przede wszystkim niepełnego wypróżnienia wraz z uczuciem parcia na stolec. Gdy jelita i odbytnica nie są w stanie przyjąć większej ilości kału chory dostaje po prostu biegunki. Niestety w takich przypadkach jelita powinny zostać oczyszczone z kału, a najczęściej lekarze zalecają więcej błonnika aby ‚zagęścić’ kał. Dodatkowa masa również nie gdzie się pomieścić…a uwieziony kał zaczyna uszkadzać śluzówkę jelit.

Ból brzucha

Duże objętościowo stolce powodują zwiększenie ciśnienia wewnątrz jamy brzusznej, zwłaszcza w okolicach podbrzusza, pęcherza itd. Takie bolesne skurcze są zbliżone do PMS, który kobiety odczuwają przed okresem. Najgorszą opcją jaką można zastosować w takim przypadku jest wprowadzenie do diety probiotyków. Błonnik plus probiotyk dają po prosty efekt gnicia, a co za tym idzie produkcję szkodliwych gazów i wzdęcia. Obrzmiałe organy na skutej wzdęć powodują rozmaite bóle brzucha, a wyprodukowany gaz często prowadzi do stanu zapalnego błon śluzowych.

Biegunka

Uwięzione stolce lub stan zapalny jelit może w pewnym czasie wywołać biegunkę na skutek ‚samooczyszczania’ jelit. Niestety biegunka mocno narusza florę bakteryjną, co z kolei znów doprowadzi do twardych stolców oraz zaparć lub zbyt dużej podaży błonnika oraz dużych i uwięzionych stolców…aż do kolejnej biegunki. To często objawy tzw. mieszanej postaci ZJD (biegunkowo-zaparciowa).

Leczenie ZJD

Błędne koło zaparć i biegunek powtarza się do momentu, aż pacjent nie dozna poważnych konsekwencji takich jak choroba Crohna, choroba uchyłkowa jelit czy ogromne (dosłownie) problemy z hemoroidami. Ponadto to co najważniejsze jeśli mowa o leczenie to fakt,
że każde ZJD ma swoją przyczynę. Jeśli osoba cierpi na SIBO, nietolerancje pokarmowe, ma problemy z nieszczelnym jelitami czy FODMAPS to dopóki te kwestie nie zostaną zaadresowane ciężko liczyć na poprawę stanu zdrowia. Najczęściej należy się zająć przywróceniem odpowiedniej równowagi flory bakteryjnej jelit, zaleczeniem ewentualnego stanu zapalnego, zregenerowaniem jelit. Oczywiście odpowiednia dieta jest tu kluczowa. Tylko dieta anty zapalna, która będzie łatwo trawiona i nie wywoła przeładowania systemu trawiennego ani odpornościowego pomoże w zaleczeniu stanu jelit i przywróceniu odpowiedniej równowagi flory bakteryjnej.

Tak naprawdę zaparcia lub biegunki pojawiają się dużo później niż przyczyna ZJD, zwłaszcza u młodych osób. Najpierw są powiększone stolce (od nadmiaru błonnika, stanu zapalnego wywołanego fermentacją błonnika, alergii pokarmowych lub utraty flory bakteryjnej). Następnie mogą pojawić się hemoroidy, niepełne wypróżnianie, silne parcie na stolec itd.

Postać biegunowa ZJD jest zdecydowanie bardziej wymagająca niż postać zaparciowa, ponieważ obecność biegunek świadczy o stanie zapalnym w obrębie jelita grubego. Gdy jakiś stan zapalny dotknie błony śluzowej to nie będzie możliwości aby usunąć nadmiar wody z masy kałowej i stolec nie zostanie odpowiednio uformowany, a nadmiar płynów spowoduje biegunkę. Biegunkowa postać wymaga dużo większej ostrożności co do diety leczniczej ponieważ wiele produktów może nasilić stan zapalny, nietolerancje, alergie czy inne reakcje ze strony układu odpornościowego. Diagnostyka tej postaci powinna również być obszerniejsza i obejmować choroby trzustki czy pęcherzyka żółciowego.

Istotne jest, że ZJD może doprowadzić do choroby zapalnej jelit. Często bezpośrednio poprzedzającymi objawami są biegunowe stolce, duża ilość śluzu w kale, wzdęcia bez względu na to co jest spożywane, ale bez obecności gazów (ze względu a to, że większość bakterii jest martwa i wydalana szybko podczas biegunki). Brak gazów wskazuje na zaburzenie flory bakteryjnej. Wzdęcia są często spowodowane gazami, a gdy występują bez nich można podejrzewać stan zapalny. Gazy w jelicie cienkim występują naturalnie i są neutralizowane przez soki trzustkowe. Gazy w jelicie grubym powstają gdy niestrawione węglowodany zalegają zbyt długo i zaczynają być rozkładane przez bakterie. Taki gaz może bez problemu przedostać się do jelita cienkiego i spowodować bolesne objawy.

Dietetycznie jakakolwiek podaż błonnika, który nie jest naturalną częścią warzywa czy owocu powinna być zakazana. Istnieją już badania potwierdzające, że zmniejszenie ilości błonnika w diecie z zaparciową postacią ZJD powoduje zmniejszenie symptomów chorobowych. Drugim częstym błędem w kwestii diety ZJD jest unikanie tłuszczu. Tymczasem brak kwasów tłuszczowych może zaostrzyć objawy ZJD, doprowadzić do choroby zapalnej jelit i upośledzić działanie całego systemu pokarmowego. Tłuszcz jest niezbędny dla prawidłowego trawienia i odgrywa kluczową rolę w przypadku leczenia zaparć ze względu na korzystny wpływ na perystaltykę.

Dr Katarzyna Karpińska, dietetyk